Biżuteria Rodzinna – YESteśmy

 

 

Biżuteria Rodzinna to szczególna cykliczna wystawa. Do jej udziału co roku zapraszani są uczestnicy, którzy prezentują swoje osobiste pamiątki. Zawsze towarzyszy jej magiczny nastrój, bo odbywa się w okolicy Świąt Bożego Narodzenia i poświęcona jest bliskim osobom. Ideą wystawy jest więc podkreślenie emocjonalnego znaczenia biżuterii. Fotografie i cenne przedmioty są nośnikami ciekawych historii. To opowieści o ukochanych rodzicach, ciociach, wujkach, babciach i dziadkach, którzy przekazali młodszym pokoleniom oprócz swojej miłości, także między innymi biżuterię.

W tym roku do podzielenia się swoimi historiami zaprosiliśmy Partnerów YES.

Państwo Seifert zaprezentowali zbiór okazów. Są to cenne pamiątki między innymi, prezenty od rodziców, babci i dziadka opatrzone bardzo ciepłymi i emocjonalnymi opisami. Jednym z nich jest historia związana z pewnym pierścionkiem Pani Ewy Seifert:

Prezentowany złoty pierścionek z rubinem otrzymałam na 18-te urodziny od mojej ukochanej babci Agnieszki Kolińskiej z domu Śledź. W tym czasie jak na kobietę wykazywałam małe zainteresowanie biżuterią i bardziej moim marzeniem było mieć adapter czterościeżkowy, który oczywiście otrzymałam. Niemniej babcia Agnieszka stwierdziła, że tradycja musi być zachowana i podarowała mi pierścionek z rubinem. Pierścionek ten zakładam na wyjątkowe okazje, takie jak narodziny dzieci czy mój własny ślub. Wiem, że ma mi towarzyszyć całe życie, skoro złodzieje go oszczędzili, ale wiadomo, w życiu nie ma przypadków. Zaczęłam szukać wiadomości na temat mocy tego kamienia i wiem, że sprzyja szczęściu i symbolizuje bogactwo. Na wschodzie nazywa się rubin „kroplą krwi z serca matki”. Jak analizuję swoje życie to mogę powiedzieć, że ten pierścionek to mój talizman, który mnie chroni.

Pani Ewa Seifert wspomina również początek współpracy z YES. Wówczas pierwszy raz pojechała na targi Amberif w Gdańsku, tam też zachwyciła się różnorodnością wzorów przedstawianych przez artystów. Pamiątką z tego wyjazdu jest unikatowy pierścień Krzysztofa Gińko, który prezentowany jest na wystawie.

Ciekawym akcentem ekspozycji są parzenice – metalowe spinki góralskie pana Jana Cukra. W tradycji góralskiej są one symbolem wkroczenia w wiek dorosły. Każdy góral w dniu 18-tych urodzin otrzymuje od swojego ojca spinkę, która towarzyszy mu przez całe życie. Pan Jan wspomina, że rzadko rozstaje się z parzenicą, którą otrzymał od swojego taty.

Swoje skarby przekazywane w rodzinie od pokoleń prezentują także Państwo Sakowscy np. spinki Pani Małgorzaty po prapradziadku.

Pan Aleksander Sobczak pokazał nam swoją rzeźbę Słonia, który stanowi dla niego cenną pamiątkę po mamie i babci. Zgodnie z tradycją w przyszłości przekaże ją kolejnym pokoleniom.

Alicja Iwańska pokazała broszki – cenne pamiątki po babciach i złoty pierścionek od mamy, który przypomina jej o strudzonych dłoniach mamy i wysiłku wychowania ośmiorga dzieci.

Niektóre z eksponatów odwołują się do dramatycznych wydarzeń z przeszłości.

Pani Anna Butowska pokazała biżuterię po cioci-babci Helen z Anglii. „Jej mąż, a mój wujek-dziadek Bernard Zaremba jest bratem mojej żyjące 93-letniej Babci Zofii. Przed wojną wraz z rodzeństwem i rodzicami mieszkał w okolicach Zblewa. Tam też wszyscy pracowali u Niemca w folwarku. Pod groźbą zabicia rodziny wszyscy bracia musieli wstąpić do niemieckiej armii. W taki oto sposób wujek Bernard walczył pod Monte Casino, gdzie podczas wybuchu bomby stracił przytomność i częściowo słuch, a ciała zabitych zasłoniły go ratując mu życie. Dzięki temu dostał się do Anglii i tam poznał babcię Helen. Sądzę, że pierścionek jest pierścionkiem zaręczynowym, a zawieszka w kształcie latarenki prezentem z okazji jednej z ich rocznic ślubu.”

Pani Liliana Frankowska przytacza historię swojego złotego pierścionka z turkusem, który otrzymała na swoje 18-te urodziny od dziadków. Pierścionek ten powstał z przetopionej złotej monety, której historia sięga początków II wojny światowej. Pan Adam Olasik (dziadek Pani Liliany) był naczelnikiem posterunku granicznego w Zbąszyniu i przeczuwał nadejście wojny. W związku z tym sprzedał nieruchomość w centrum Poznania i część otrzymanej zapłaty zamienił na złote monety. Za swoją pracę urzędnika państwowego pan Adam trafił do transportu skierowanego do Katynia, z którego na szczęście udało mu się uciec. Podczas wojny był żołnierzem Armii Krajowej w związku z czym po jej zakończeniu był represjonowany i długo pozostawał bez pracy. Złote monety, które ocalały pochowane w mieszkaniu państwa Olasików pozwoliły przetrwać im ten trudny okres powojenny. To właśnie z jednej z tych ocalałych monet powstał prezentowany pierścionek, który stanowi dla Pani Lilianny wyjątkową pamiątkę po dziadkach.

Współczesnym akcentem wystawy, chociaż nawiązującym do tradycji, jest pierścionek Państwa Plutów z Kolekcji Wiktoriańskiej YES. Pan Radosław podarował pierścionek z tej wyjątkowej kolekcji pani Magdalenie z okazji urodzin ich syna Mikołaja. Wybór tego pięknego złotego pierścionka ozdobionego kamieniem London Blue Topaz nie był przypadkowy. Przypomina on bowiem inny klejnot rodzinny należący obecnie do mamy pani Magdaleny, która w przyszłości przekaże go córce.

Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia

i pięknych chwil w gronie Rodzinnym

życzy

Zespół Galerii YES

Fot. Alicja Iwańska

 

0 komentarzy

Pozostało znaków 2000